W epoce charakteryzującej się znaczącymi wyzwaniami dla handlu detalicznego, w tym powszechnymi zamknięciami sklepów na historycznych ulicach handlowych Londynu, wyróżniające się niszowe przedsiębiorstwo zdołało nie tylko przetrwać, ale i się rozwinąć. Duck World, sieć sklepów specjalizujących się w kolekcjonerskich gumowych kaczkach, stanowi przykład unikalnego modelu biznesowego, który radzi sobie ze złożonością współczesnych trendów konsumenckich, dynamiki handlu geopolitycznego oraz rosnących kosztów operacyjnych w trudnym środowisku handlu detalicznego w Wielkiej Brytanii. Zdolność firmy do budowania lojalnej bazy klientów i osiągania znaczących marż brutto stanowi fascynujące studium przypadku odporności rynkowej.
- Niszowa sieć sklepów Duck World specjalizuje się w kolekcjonerskich gumowych kaczkach.
- Firma dynamicznie się rozwija, otwierając cztery sklepy w Londynie i jeden w Miami od stycznia 2023 roku.
- Osiąga wysokie marże brutto, potencjalnie w przedziale 70%–85%, głównie dzięki popytowi milenialsów i turystów.
- Musiała dostosować ceny produktów z powodu inflacji i rosnących kosztów operacyjnych w Wielkiej Brytanii.
- Boryka się z wyzwaniami w łańcuchu dostaw, w tym z cłami na produkty z Chin, poszukując alternatywnych lokalizacji produkcji.
- Zainteresowanie budzi również koncepcja „treatonomics” oraz niezrozumiałe dla niektórych szybkie pojawienie się w prominentnych lokalizacjach w Londynie.
Radzenie sobie z wyzwaniami w handlu detalicznym
Pojawienie się Duck World, z otwarciem pierwszego „gniazda” w styczniu 2023 roku, zbiegło się z okresem wzmożonej presji ekonomicznej na brytyjskich detalistów. Współzałożycielka Irina Fedotova, wraz z partnerem Filipem Perkonem, uruchomiła to przedsięwzięcie w obliczu rosnącej inflacji, obowiązkowych podwyżek płac minimalnych oraz redukcji ulg w opłatach biznesowych. Czynniki te zmusiły Duck World do wprowadzenia korekt cenowych w ramach swoich zróżnicowanych linii produktów, których ceny wahają się od 5 funtów do kwot trzycyfrowych. Pomimo tych wyzwań, firma otworzyła cztery stacjonarne sklepy w kluczowych lokalizacjach w Londynie, a także jeden w Miami, co podkreśla strategiczne podejście do obecności na rynku.
Sukces firmy, szczególnie w nękanym problemami brytyjskim sektorze handlu detalicznego, przyciągnął uwagę. Według analityka rynku detalicznego i dyrektora generalnego JDM Retail, Jonathana De Mello, przedmioty kolekcjonerskie, takie jak te oferowane przez Duck World, wykazują pewien stopień odporności na szersze spowolnienia makroekonomiczne. De Mello szacuje, że Duck World może osiągnąć „niezwykle wysokie” zwroty, z marżami brutto potencjalnie sięgającymi 70% do 85%, zakładając korzystne koszty surowców i produkcji. Co zaskakujące, główną grupą demograficzną klientów poszukujących tych unikalnych przedmiotów są zazwyczaj milenialsi, a także turyści i osoby poszukujące prezentów, co wskazuje na szerokie zainteresowanie zakupami o charakterze nostalgicznym lub nowatorskim.
Geopolityczne realia łańcucha dostaw
Chociaż produkty Duck World są projektowane w Wielkiej Brytanii, znaczna część ich produkcji historycznie odbywała się w Chinach. Ta zależność naraziła firmę na złożoność międzynarodowych stosunków handlowych, w szczególności na odwetowe cła nałożone między Waszyngtonem a Pekinem, które w kwietniu osiągnęły trójcyfrowe wartości procentowe. Sytuacja ta skłoniła Duck World do poszukiwania alternatywnych lokalizacji produkcyjnych, chociaż współzałożycielka Fedotova zwraca uwagę na trudności w znalezieniu opłacalnych i skalowalnych alternatyw dla Chin, szczególnie w Stanach Zjednoczonych.
Utrzymująca się dominacja Chin w globalnej produkcji zabawek pozostaje znacząca, odpowiadając za 71,4% światowego eksportu zabawek w pierwszej połowie bieżącego roku, pomimo niewielkiego spadku z 76,9% w pierwszej połowie 2019 roku, według danych S&P Global Market Intelligence. W wyraźnym kontraście, eksport zabawek z USA stanowił w tym samym okresie zaledwie 1,1% globalnego eksportu. Chociaż niektórzy producenci, tacy jak CelebriDucks, z powodzeniem ustanowili 100% amerykańską produkcję, wyzwania związane z infrastrukturą i zdolnościami produkcyjnymi w USA podkreślają bariery dla szeroko zakrojonej dywersyfikacji łańcucha dostaw dla wielu firm.
Psychologia „Treatonomics” i przedmiotów kolekcjonerskich
Trajektoria Duck World przecina się również z pojawiającymi się trendami konsumenckimi, w szczególności z koncepcją „treatonomics” – zidentyfikowaną przez Barclays jako główny trend konsumencki w 2024 roku. Trend ten opisuje priorytetyzację przez konsumentów wydatków na małe, przystępne cenowo luksusy, które poprawiają nastrój, nawet gdy ogólne budżety są ograniczane. Badania wskazują, że 46% Brytyjczyków wykazuje takie zachowanie. Gumowe kaczki, w tym kontekście, doskonale wpisują się w tę kategorię dostępnych przyjemności.
Jednak rynek przedmiotów kolekcjonerskich nie jest pozbawiony ryzyka. Analityk De Mello ostrzega, że niektóre przedmioty kolekcjonerskie mogą być jedynie przejściowymi modami, z ograniczoną bazą klientów, co może ograniczać długoterminowy wzrost. Psychologia konsumenta dostarcza dalszych spostrzeżeń: przedmioty często zyskują na popularności dzięki początkowym uczuciom nostalgii lub zabawy, a następnie „kulają się” w trendy, stając się symbolami statusu. Jak zauważa profesor psychologii konsumencznej Cathrine Jansson-Boyd z Anglia Ruskin University, pragnienie przynależności i interakcji społecznych może napędzać zakupy, zwłaszcza gdy przedmioty stają się popularne na platformach mediów społecznościowych, takich jak Twitter. Chociaż trudności ekonomiczne mogą ograniczać wydatki na małe luksusy, indywidualna i społeczna wartość przypisana przedmiotowi kolekcjonerskiemu może to złagodzić. Niemniej jednak, bycie modnym niesie ze sobą wzajemne ryzyko: potencjalny spadek popularności, który może wpłynąć na podstawową rentowność firmy i jej zdolność do pokrycia kosztów operacyjnych.
Percepcja rynkowa i legitymność
Szybkie powstanie i widoczność Duck World na londyńskich ulicach handlowych, niespodziewanie, wywołały publiczny sceptycyzm co do jego legalności, w tym zarzuty prania pieniędzy. Współzałożycielka Fedotova kategorycznie zaprzeczyła tym twierdzeniom. Takie podejrzeń, choć w tym przypadku bezpodstawne, odzwierciedlają szersze nastroje wynikające z wcześniejszych incydentów z udziałem niektórych małych firm, w szczególności „sklepów ze słodyczami”, które były powiązane z nielegalną działalnością i spotkały się z represjami ze strony władz lokalnych, zwłaszcza w obszarach o dużym natężeniu ruchu, takich jak Oxford Street. Ten kontekst podkreśla, z jaką dokładnością są obserwowane nowe przedsięwzięcia detaliczne w prominentnych centrach miejskich.